niedziela, 10 stycznia 2016

Dzień dla włosów (8) - oleje i odżywka białkowa dla sportowców

A zaczęło się to tak:
Mój Luby od kolegi dostał pół kilograma jakiejś podobno znamienitej odżywki białkowej, co by zbudować masę. Ja na wieść o tym zatarłam rączki - oto bomba aminokwasowa dostanie się w me ręce. Do czego planowałam jej użyć? No pewnie, że do włosów!

Jako, że włosie wołało o odżywienie użyłam następujących produktów:



Umyte uprzednio Facelle naolejowałam w misce mieszanką oleju kokosowego, oleju rycynowego (po około łyżeczce od herbaty) i 1 pompki olejku Alterra Migdały i Papaja (wizaż), po czym zawinęłam w turban z ręcznika i spędziłam tak radosne 1,5 godziny.
Następnie ukręciłam maskę z wcześniej wspomnianej białkowej odżywki dla sportowców (kto powiedział, że nie do włosów? ;p) o cudownym waniliowym zapachu - dałam 2 łyżeczki od herbaty oraz:


Odżywek Isana do brązu i Alverde Aloes Hibiskus oraz resztki Kallos Algae i 1 pompki ww. olejku Alterra. Wyszła mi maziaja o konsystencji gęstej pasty do zębów i różowym(?!) kolorze. Co dziwne proszek był żółty, odżywki brązowa, biała i biała, więc nie wiem skąd ten kolor o.O
Włosy podgrzałam suszarką, zawinęłam w worek foliowy i nałożyłam zimową czapkę.
Po godzinie spłukałam, umyłam skalp Balsamem z botuliną Sylveco (wizaż - miałam 2 próbki i chyba kupię pełnowymiarową wersję bo jest super) i nałożyłam od ucha w dół odżywkę Joanny Argan Oil żeby ułatwić sobie rozczesywanie, na jakieś 2 minutki, spłukałam chłodną wodą i wykonałam płukankę z około litra przegotowanej wody i 2 łyżeczek octu jabłkowego.

Muszę przyznać, że dawno nie robiłam tak skomplikowanego włosowego dnia. A co z efektami?
Ogólnie włosy są miękkie i gładkie, a nawet jest trochę połysku, ale chyba nie pasuje im kokos bo końce się buntują :c Strasznie trudno je dociążyć mimo, że nakładałam olejek z Marion 2 razy.
A oto zdjęcie:


Włosy po prawej stronie jeszcze do końca nie wyschły, a końce przyprawiają mnie o białą gorączkę - czas na podcięcie. Jutro postaram się dorzucić zdjęcie w naturalnym świetle - jakość tego jest jakimś żartem, ale na tą chwilę nie dysponuję lepszym.

Zapraszam na rozdanie do Dziecka We Mgle: klik :)

12 komentarzy:

  1. Tak jakpiszesz, widać, że potrzebują podciecia:) haha a z tą odżywka dla sportowców to super pomysł haha:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam nic proteinowego w domu :p muszę zadzwonić do fryzjerki ;d

      Usuń
  2. Pierwszy raz widzę by odżywka dla sportowców lądowała na włosach :D czego to włosomaniaczki nie wymyślą, bez blogsfery wiałoby nudą! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. poprostu konce masz zniszczone (tak mysle) bo ja mo=am podobnie ,ze reszta wlosów wspólpracuje a konce (kilka cm) zyja wlasnycm zyciem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kokos mi je strasznie przesuszył :C

      Usuń
  4. Już kiedyś słyszałam o tych odżywkach dla sportowców, nie mam jednak potrzeby testowania ich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam nic proteinowego w domu, a jak wiadomo: potrzeba matką wynalazku :)

      Usuń
  5. Bałabym się kombinować z odżywką dla sportowców, tak jak zawsze bałam się wylewać piwo na włosy (też bomba proteinowa) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy bardzo potrzebowały protein :)

      Usuń
  6. Włosy masz piękne, ale... odżywka białkowa?! O takim dodatku jeszcze nie słyszałam! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny i za każdy komentarz - są one dla mnie bardzo dużą motywacją :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...